Kto w dzieciństwie słyszał: „Jedz szpinak! Ma dużo żelaza.”? Ja tego doświadczyłam.  Nie zawsze ochoczo się nim zajadałam, ale z czasem go naprawdę polubiłam. Z opowieści znajomych wiem że, dla niektórych był zmorą dzieciństwa.

Jak się okazuje, wysoka zawartość żelaza w szpinaku jest wielkim mitem, który nadal jest powielany.

Sława szpinaku

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi skąd ma źródło informacja o bogactwie szpinaku w żelazo.

Jedna z angdtot mówi o błędzie pewnej sekretarki Amerykańskiego naukowca, który prowadził szczegółowe badania nad szpinakiem. Zamiast wpisać w dokumentach, że 100 gramów szpinaku zawiera 3 mg żelaza, omyłkowo wpisała wartość 10 krotnie większą czyli 30.

Błąd ten nie musiał wcale wynikać z błędnie postawionego przecinka. Może dotyczyć formy badanego warzywa.  W przypadku suszonej wersji, liście szpinaku zawierają 10-20 krotnie większą ilość żelaza.

Warto jeść szpinak?

Zdecydowanie TAK! pomimo niewielkiej ilości żelaza (2,7 g w 100 g) stanowi cenne źródło innych witamin (A,K,C) i minerałów (m.in. mangan). W przypadku żelaza ważna jest  także forma, w jakiej ją przyjmujemy. Ta znajdująca się w szpinaku niestety  jest słabo przyswajalna.

Dzienne zapotrzebowanie na żelazo:
– kobiety: 18 mg ( w okresie ciąży zapotrzebowanie się zwiększa)
– mężczyźni: 8 mg