Jesteś w sklepie, wybierasz mięso, kupujesz je, a następnie po obróbce – konsumujesz. Zastanawiałeś się jednak, co musiało się wydarzyć by dany kawałek mięsa trafił do sklepu? Odpowiem Ci – dużo, a nawet bardzo dużo. Nie będę skupiać się na względach etycznych, ponieważ każdy ma prawo ocenić je samodzielnie. Rozważę jednak aspekty środowiskowe.

UKRYTE DNO

Hodowla zwierząt to niezły biznes, ale i niezły syf. Należy do głównych źródeł emisji gazów cieplarnianych (przede wszystkim metanu), co przyczynia się do globalnego ocieplenia. To między innymi przez to zauważa się coraz więcej powodzi oraz śmiertelne fale upałów w różnych rejonach świata. Przemysł mięsny jest także w czołówce, co do zużywania ilości wody. Hodowla zwierząt wymaga również dużej powierzchni – na jej potrzeby jest wycinane tysiące hektarów lasów. 

 Za kolejny bardzo poważny problem, jaki występuje w masowej hodowli zwierząt, uważa się nadużywanie stosowania antybiotyków i innych leków. Oczywiście, jak to zwykle bywa, powodem takiego zjawiska jest kasa.

W USA nawet 80 proc. wytwarzanych antybiotyków trafia na potrzeby rolnictwa i hodowli zwierząt.

Użyte środki lecznicze, szczególnie w nadmiernych ilościach, mogą zanieczyszczać środowisko naturalne i skażać rośliny, które następnie trafiają na nasze talerze. W jaki sposób to się dzieje?  Podczas kuracji antybiotykiem np. świnki, jak każdy organizm musi się wypróżniać. Resztki zastosowanych leków znajdują się właśnie w odchodach od tych zwierząt. Następnie przedostają się do gleby, wody, a także na powierzchnię roślin (w przypadku stosowania odchodów jako nawóz). Zanieczyszczone wody wykorzystuje się do podlewania pól, na których uprawia się warzywa i owoce. Następnie plony uzyskane z takich upraw trafiają do nas jako produkt spożywczy. Z kolei skażone rośliny mogą być pokarmem dla zwierząt…


I TAK W KÓŁKO

Przedstawiona sytuacja obrazuje, jak szerokie są skutki stosowania leków w samej hodowli zwierząt, a także pojawiające się jednocześnie trudności w ich eliminacji, ze względu na ciągły obieg pozostałości leków w środowisku. Wydaje się, że jedynym sposobem na uniknięcie takiego stanu rzeczy jest ograniczenie do minimum stosowania leków w produkcji żywności pochodzenia zwierzęcego.

Jako konsumenci, bądźmy przede wszystkim świadomi swoich wyborów podczas zakupów. Znajdźmy chociażby chwilę na przeczytanie etykiety, sprawdzenie posiadanych certyfikatów. Może dobrym pomysłem byłoby odwiedzenie tego sąsiedniego rolnika prowadzącego małą hodowlę kur. 😉 W przypadku mięsa, korelacja jakości i ceny jest bardzo duża – dobra jakość mięsa ⏩ wysoka cena (oczywiście znalazłyby się jakieś wyjątki).

Pamiętaj, jesteś tym co jesz! 💚